Po wizycie w Azji miałem wrażenie, że niewiele jest mnie w stanie zaskoczyć w kraju tak bliskim Europy jak Maroko. Srodze się pomyliłem i dano mi to odczuć zaraz po lądowaniu. Było późno, na tyle by autobusy do centrum Marrakeszu przestały już kursować. Piechotą nie było szans więc zostało wzięcie taksówki. Lotniskowi naganiacze złapali pierwszego jadącego fiata uno, wysiadł z niego starszy pan w ogromnych okularach. Daliśmy mu kartkę z miejscem, w które chcieliśmy dotrzeć, ale mimo, że napis był wyraźny, on nie był w stanie go odczytać. Po chwili konsternacji poprosiliśmy inną osobę o pomoc i jakoś się udało. Cenę na szczęście ustaliliśmy na starcie aczkolwiek i tak była ona wielokrotnością tego co płacą tamtejsi. Jadąc obserwowałem bacznie pana kierowcę, który nie zatrzymał się na stopie, prawie staranował inną taksówkę, jechał po 2 pasach i bez przerwy przecierał idealnie czystą szybę mamrocząc coś pod nosem. Taka była prawda, nasz kierowca był prawie niewidzący…ale dowiózł nas na miejsce.

Marrakesz wywołał we mnie skrajne uczucia. Byłem zachwycony i zaciekawiony wszystkim co mnie otaczało nie mogąc jednocześnie znieść karykaturalnych, chorych i niesmacznych relacji turysta – tubylec. Tamtejsi sprzedawcy i usługodawcy widzą w turystach jedynie wielkie worki z niekończącymi się pieniędzmi. Wyrwać możliwie jak najwięcej od spędzających w Marrakeszu od kilku godzin do kilku dni turystów, to chyba rodzaj sportu. Co ciekawe Polacy musieli już odcisnąć swoje piętno na oferentach, bo odpowiadając na pytanie o narodowość słyszeliśmy odpowiedzi w stylu: Poland, no money, Poland strange people… Miałem szczerze dość tych ludzi, chciałem się wyrwać z miasta i oto nadarzyła się okazja.

Zdecydowaliśmy się na zorganizowany wyjazd busem przez Atlas na Saharę, tam nocleg i powrót dnia następnego. Zdecydowanie wolę wyjazdy na własną rękę, ale przyznam, że warto było. Jeszcze przed wschodem słońca z placu miejskiego zabrał nas bus razem z grupą młodych Anglików oraz grupą Brazylijczyków.

atlas5 U wrót Sahary

atlas8 U wrót Sahary

atlas9 U wrót Sahary

atlas10 U wrót Sahary

atlas11 U wrót Sahary

Krajobraz zmieniał się co chwilę, ściana białych gór zbliżała się majestatycznie. Zaczęliśmy się wspinać. Tereny u podnóża Atlasu są niezwykle zielone, nie przypominają wcale pustynnych okolic Marrakeszu. Jechaliśmy coraz wyżej, minęliśmy potężny las cedrowy, który stopniowo ustępował krzaczastej roślinności. Po jakimś czasie zaczął się śnieg. Na szczęście ostatni opad był kilka dni wcześniej i droga była otwarta. Gdy tylko napada więcej śniegu droga jest zamykana do odwołania co nie dziwi patrząc na stan mijających nas samochodów oraz ich ogumienia. Stajemy tuż pod przełęczą, na ponad 2 tysiącach metrów. Powietrze jest świeże i mroźne. Ciekawe doświadczenie wiedząc, że na Saharze będzie grubo ponad 20 stopni. Postoje w Atlasie Wysokim to raj dla kolekcjonerów skamieniałości i minerałów. W żadnym muzeum nie widziałem na żywo tak wielkich amonitów czy kryształów górskich. Większość z nich jest do kupienia, nie wiem tylko jak sprawa wygląda potem z wywiezieniem tego za granicę.

atlas12 U wrót Sahary

atlas13 U wrót Sahary

atlas3 U wrót Sahary

atlas4 U wrót Sahary

atlas1 U wrót Sahary

atlas2 U wrót Sahary

maroko1 U wrót Sahary

pustynia85 U wrót Sahary

Krajobraz znów się zmienia. Po południowej stronie gór jest więcej zabudowań. Są one doskonale wtopione w krajobraz. Roślinności jest mało, właściwie po opuszczeniu Atlasu będącego barierą dla wiatrów zachodnich, zjeżdżamy wprost w najbardziej nieprzyjazną część Maroka, a może i całej Afryki. Po drodze wspinamy się na jeszcze jedno mniejsze pasmo górskie po czym jedziemy jeszcze ponad 150 kilometrów do miejsca pierwszego dłuższego postoju. Trasa prócz walorów widokowych jest niezmiernie ciekawa również dlatego, że dokładnie tą samą drogą przez setki lat wędrowały karawany wiozące wszelkie dobra z czarnej Afryki do Marrakeszu, a potem dalej do Europy. Większość osad na trasie naszego przejazdu powstała by zaopatrywać karawany w wodę, by dawać schronienie kupcom.

pustynia90 U wrót Sahary

pustynia91 U wrót Sahary

pustynia35 U wrót Sahary

pustynia36 U wrót Sahary

pustynia38 U wrót Sahary

pustynia39 U wrót Sahary

pustynia40 U wrót Sahary

 

pustynia28 U wrót Sahary

Po wielu godzinach jazdy dojeżdżamy wreszcie na miejsce. Ksar Ajt Bin Haddu jest ufortyfikowaną osadą położoną na wzgórzu nad rzeką Warzazat. Doskonale zachowane zabudowania, w których do dziś mieszka jeszcze kilka rodzin robią niesamowite wrażenie. Kiedyś tętniąca życiem osada, dziś przyciąga turystów oraz ekipy filmowe. Kręcono tu między innymi Gladiatora, Aleksandra czy Klejnot Nilu. Od 1987 roku na liście światowego dziedzictwa UNESCO. W trakcie zwiedzania zaprezentowano nam jak tworzy się malowidła za pomocą trzech dostępnych naturalnie barwników, jak wywołuje się kolor temperaturą i utrwala obrazy.

pustynia25 U wrót Sahary

pustynia24 U wrót Sahary

pustynia23 U wrót Sahary

pustynia22 U wrót Sahary

pustynia21 U wrót Sahary

pustynia20 U wrót Sahary

pustynia19 U wrót Sahary

pustynia16 U wrót Sahary

pustynia15 U wrót Sahary

pustynia14 U wrót Sahary

pustynia13 U wrót Sahary

pustynia12 U wrót Sahary

pustynia11 U wrót Sahary

pustynia4 U wrót Sahary

pustynia3 U wrót Sahary

pustynia31 U wrót Sahary

pustynia33 U wrót Sahary

pustynia34 U wrót Sahary

 

pustynia6 U wrót Sahary

Szybki obiad i ruszamy w dalszą drogę, przed nami kolejne 100 kilometrów, aby dostać się do Zagory.  Mijamy kolejne ksary i pierwsze oazy palmowe pośród pustyni. Mimo środka zimy jest gorąco. Ciężko jest mi wyobrazić sobie jak gorąco jest tu latem…

pustynia41 U wrót Sahary

pustynia45 U wrót Sahary

pustynia92 U wrót Sahary

pustynia46 U wrót Sahary

pustynia47 U wrót Sahary

pustynia48 U wrót Sahary

pustynia87 U wrót Sahary

pustynia89 U wrót Sahary

pustynia82 U wrót Sahary

pustynia81 U wrót Sahary

pustynia67 U wrót Sahary

pustynia93 U wrót Sahary

W końcu docieramy na miejsce. Jeszcze tylko  szybkie przepakowanie gratów i bez chwili czekania wsiadamy na wielbłądy. Nie mija 5 minut od wyjścia z wszyscy gibiemy się już na wielbłądzich grzbietach. Przed nami kilkukilometrowa wędrówka karawaną do ergu, czyli na pustynię piaszczystą, z wydmami. Dochodzimy tam akurat o zachodzie słońca.

pustynia44 U wrót Sahary

pustynia43 U wrót Sahary

pustynia42 U wrót Sahary

 

pustynia56 U wrót Sahary

Szybka zbiórka, wybór namiotów do spania, kilka zdjęć zachodu na szybko i wędrujemy na kolację. Podają oczywiście tadżin, pełen warzyw i z odrobiną kurczaka. Jemy w dużym namiocie przy niskich, okrągłych stołach.

pustynia58 U wrót Sahary

pustynia53 U wrót Sahary

pustynia63 U wrót Sahary

Potem rozpoczyna się ognisko, szisza, śpiewy i krzyki ludzi pustyni. Jest naprawdę klimatycznie. Można sobie wyobrazić, że tak wyglądała noc karawany kupców setki lat temu.

pustynia57 U wrót Sahary

pustynia52 U wrót Sahary

pustynia61 U wrót Sahary

pustynia62 U wrót Sahary

pustynia55 U wrót Sahary

Gdy większość ludzi idzie spać my ruszamy z Sylwią na fotografowanie gwiazd. Niebo jest bezchmurne, niestety jest pełnia i księżyc świeci jak szalony. Robimy trochę zdjęć i wracamy do namiotu. Przez chwilę mam plan wstać jeszcze w środku nocy, ale nie chcę budzić innych w namiocie i wstaję dopiero przed wschodem.

pustynia49 U wrót Sahary

pustynia50 U wrót Sahary

pustynia51 U wrót Sahary

pustynia54 U wrót Sahary

pustynia60 U wrót Sahary

Błądząc po wydmach natrafiam na lisy pustynne, które po bliższym przyjrzeniu się okazują się być jedynie małymi szczeniakami zwykłych psów domowych. Nie ma niestety czasu na zapuszczenie się głębiej w wydmy, bo już wzywają na śniadanie. Erg w Zagorze słusznie nazywany jest wrotami Sahary. Nie są to bezkresne połacie piachu jakie można zobaczyć w sąsiedniej Algierii, ale raczej coś na kształt kilku Słowińskich Parków Narodowych złączonych w jedno. Wychodząc na wydmę widać zabudowania i drogi, ale taka jest cena współczesności. Zaraz po śniadaniu wyruszamy w drogę powrotną podziwiając początek nowego dnia z wielbłądzich grzbietów.

pustynia79 U wrót Sahary

pustynia69 U wrót Sahary

pustynia70 U wrót Sahary

pustynia71 U wrót Sahary

pustynia73 U wrót Sahary

pustynia74 U wrót Sahary

pustynia75 U wrót Sahary

pustynia76 U wrót Sahary

pustynia77 U wrót Sahary

pustynia78 U wrót Sahary

Wsiadamy do busa i wracamy do Marrakeszu. Droga powrotna wydaje się być dwa razy dłuższa 😉