Udało nam się w tym roku odwiedzić samochodem Grecję. Po objechaniu sporego jej kawałka jestem w stanie stwierdzić że jest to pierwszy kraj jaki odwiedzam, który warto zwiedzać tylko w miejscach rekomendowanych przez przewodniki. Tam gdzie nie ma turystów jest bałagan, wszystko jest zaniedbane a sami Grecy wydają się nie przywiązywać wagi do niczego dookoła, trochę jak towarzyszące im wszędzie koty. Są jednak miejsca wybitne pod względem estetyki, kolorytu i piękna i takie właśnie przedstawię na kilku fotografiach, poprzeplatanych „smaczkami” reporterskimi. Zapraszam:
01-02-2012
12-12-2011
Tym razem trochę z innej beczki. Jako że kiedyś byłem czynnym fotografem koncertowym lubię od czasu do czasu pojawić się pod sceną z aparatem. Coma zakończyła tegoroczną trasę koncertową w Lublinie. Sala wyładowana była ludźmi maksymalnie, wilgoć była tak potężna że obiektywy parowały jak szalone. Był to też najciemniej oświetlony koncert Comy na jakim byłem. Zapraszam:
09-08-2011
Polowania na perseidy czas zacząć. W tym roku zrezygnowaliśmy z nocowania na szczytach gdyż pogoda w górach nie jest nigdy pewna a ciężko potem szybko zmienić miejsce obserwacji. Ciśnienie powoli rośnie więc najbliższej nocy napewno ruszymy na obserwacje. Tymczasem zapraszam na kilka poglądowych zdjęć z ostatniego wypadu – niestety pogoda nie pozwoliła na długie naświetlania.
29-07-2011
Tak! Stało się, jestem starszy o kolejny rok
. W natłoku pracy dostałem od Żony prezent – dzień wakacji nad morzem ;D.
Zapraszam na odrobinę zdjęć i narracji:
12-04-2011
19-03-2011
Dziś rano na Okęciu wylądował airbus a380 Lufthansy. Pod siatkami lotniska zgromadziło się łącznie kilkaset osób. Ja dzięki koledze Łukaszowi Wiśniewskiemu mialem okazję podziwiać lądowanie i start samolotu z naprawdę dobrych miejsc. Jedno mnie zaszokowało – ten samolot jest niesamowicie cichy.
01-03-2011
Wreszcie montuję wpis o jednym z zeszłorocznych wypadów. Po babiogórskiej nocy stwierdziliśmy z Sylwią, że pojedziemy gdzieś na obserwacje kulminacji perseidów. Nadciągający od zachodu niż mógł skutecznie uniemożliwić nocne obserwacje nieba. Uciekliśmy przed nim maksymalnie na wschód w jedną z polskich krain ciemności – Bieszczady. Do ekipy nocnych marków dołączyli: Kamil i Marcin. Dzień był ciepły i prawie bezchmurny, wiatr słaby. Zapowiadało się dobrze.








